Wszystko o „Królu Edypie” i „Antygonie” w jednym miejscu: mit, budowa tragedii, śledztwo Edypa, spór Antygony z Kreonem, pojęcia i quiz na koniec. Klikaj śmiało, tu nic nie gryzie (w przeciwieństwie do Sfinksa).
Bo nad rodem ciąży klątwa. Winy przodków spadają na potomków, a bogowie nie zapominają. Mit jest jednocześnie „streszczeniem” obu dramatów.
Żadnych aktów i scen jak w „Balladynie” czy „Zemście”. Tragedia to przeplatanka: sceny dialogowe aktorów i pieśni chóru. Kliknij część, żeby zobaczyć, co się w niej dzieje.
| Cecha | Tragedia grecka (Sofokles) | Balladyna / Zemsta |
|---|---|---|
| Podział | prolog, parodos, epejsodia, stasimony, exodos | akty i sceny (Balladyna 5 aktów, Zemsta 4) |
| Chór | jest: komentuje, ocenia, śpiewa; przewodzi mu koryfeusz | brak |
| Na początku | prolog (wprowadza w sytuację), potem wejście chóru | spis osób, w Balladynie też list-dedykacja do Szekspira |
| Trzy jedności | czasu (jedna doba), miejsca (przed pałacem), akcji (jeden wątek) | łamane (Balladyna: wiele miejsc, czas, wątki) |
| Przemoc | nigdy na scenie: relacjonuje ją posłaniec | pokazana (np. zabójstwo Aliny) |
| Aktorzy | najwyżej trzech, w maskach i koturnach, wyłącznie mężczyźni | dowolna obsada |
| Gatunek | czysta tragedia, bez komizmu | Balladyna miesza tragizm z komizmem, Zemsta to komedia |
Najstarszy „kryminał” świata, w którym detektyw szuka mordercy i znajduje go w lustrze.
Wniosek do wypracowania: jako władca raczej dobry, jako człowiek ma wady. Paradoks: właśnie jego zalety (dociekliwość, troska o miasto, uczciwość) prowadzą go do zguby.
Ciekawostka: od Edypa Freud nazwał „kompleks Edypa”.
Konflikt tragiczny w czystej postaci: dwie racje, obie w jakimś sensie słuszne, i nie da się wybrać bez straty.
Niepisane, wieczne prawa bogów (obowiązek pochówku zmarłych) są ważniejsze niż rozkaz śmiertelnika. Człowiek nie może ich znieść dekretem.
Polinejkes to jej brat. Nieważne, co zrobił: należy mu się pogrzeb, bo bez niego dusza nie zazna spokoju w Hadesie.
Na zarzut, że Polinejkes był wrogiem, odpowiada słynnym zdaniem:
„Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić.”
I tak kiedyś umrze. Śmierć za słuszną sprawę uważa za zysk, nie karę.
Prawo musi obowiązywać wszystkich, także rodzinę króla. Jeśli ustąpi, rozkaz przestaje cokolwiek znaczyć, a państwo się rozpada.
Polinejkes napadł na własne miasto z obcą armią. Nie można czcić go tak samo jak Eteoklesa, który go bronił.
Władca, który cofa decyzję, wygląda na słabego. Kreon dopiero objął tron i chce pokazać siłę.
Tu widać już pychę i upór: Kreon traktuje spór jako walkę o prestiż, nie o prawdę.
Kto ma rację? Na kartkówce najlepiej: oboje mają swoje racje i właśnie to jest konflikt tragiczny. Bogowie ostatecznie przyznają rację Antygonie (Tyrezjasz, kara dla Kreona).
Nieugięta, odważna, dumna, konsekwentna, lojalna wobec rodziny i bogów. Bezkompromisowa aż do surowości. Ale nie jest posągiem: ma uczucia, co widać na końcu.
Czynu nie żałuje ani przez chwilę. Ale w epejsodionie IV, gdy idzie do grobowca, pęka: płacze nad sobą.
Czyli boi się, ale nie cofa się. To czyni ją bardziej ludzką, a jej odwagę większą. Bohater bez strachu nie jest odważny, tylko nieświadomy.
Ciekawe porównanie: w „Królu Edypie” Kreon jest umiarkowany i mówi, że władza wcale go nie kusi. Władza go zmieniła.
Ismena to „zwykły człowiek” w tragedii bohaterów. Łatwo ją ocenić jako tchórza, trudniej powiedzieć, co się samemu zrobiło by na jej miejscu.
Kliknij kartę, żeby ją odwrócić. Najpierw spróbuj powiedzieć definicję sama.
Dziesięć pytań. Po każdej odpowiedzi jest krótkie wyjaśnienie.